Home › Realizacje › Zero Decybeli
Kanał Zero · 5 odcinków · 2026
„Zero Decybeli” powstawało w studiu nagraniowym, ale było częścią emisji prowadzonej z głównego studia Kanału Zero. Dwa miejsca, jedna transmisja — połączone sygnałem zwrotnym, interkomem i łączami LiveU.
Wyzwanie
„Zero Decybeli” to rozmowa z muzyką na żywo — gitara, fortepian, perkusja, wszystko grane w kadrze. Takiego programu nie da się zrobić w typowym studiu telewizyjnym: potrzebne jest pomieszczenie, które dobrze brzmi. Stąd studio nagraniowe z akustyką, dywanami i instrumentami na miejscu.
Problem w tym, że odcinek nie był osobnym materiałem. Stanowił część emisji prowadzonej z głównego studia Kanału Zero. Nasza ekipa musiała więc nie tylko zrealizować obraz i dźwięk na planie, ale też wpiąć się w cudzą emisję — i widzieć oraz słyszeć, co dzieje się po drugiej stronie.
Plan w studiu nagraniowym — kamery, światło i instrumenty w jednym kadrze.
Jak to zrobiliśmy
Kiedy program jest częścią cudzej emisji, sam obraz nie wystarczy. Trzeba zbudować drogę w obie strony: nasz sygnał do nich, ich sygnał i głos — do nas.
Pełna realizacja kamerowa, oświetlenie i reżyserka w wozie transmisyjnym podstawionym pod studio. Cięcia, grafika i miks robione na miejscu, nie w postprodukcji.
Gotowy program wysyłany łączami LiveU wprost do serwera odbiorczego Kanału Zero — tam, gdzie czekała na niego reżyserka emisyjna.
Osobny serwer SRT odbierał sygnał z głównego studia i podawał go na plan. Dzięki temu ekipa i goście widzieli, co idzie na antenie, i wiedzieli, kiedy wchodzą.
Stałe połączenie interkomowe między reżyserką Kanału Zero a naszym wozem. Dwie ekipy w dwóch miejscach pracowały jak jedna.
Sprzęt
Reżyserka, mikser wizyjny, multiviewer i pełna realizacja dźwięku na miejscu. Zestaw dostępny również w wynajmie sprzętu.
Wysyłka programu do serwera odbiorczego stacji i osobny tor SRT z sygnałem zwrotnym na plan — dwa niezależne kierunki, każdy ze swoim zapasem.
Oświetlenie całego planu w studiu nagraniowym oraz połączenie interkomowe z reżyserką Kanału Zero.
Multiviewer w wozie: po lewej kamery z planu, po prawej PGM i PRV, u góry sygnał zwrotny z emisji Kanału Zero.
Zapis odcinka
Prawie dwie godziny rozmowy przeplatanej muzyką grającą na żywo. Widać tu, po co ten program trafił do studia nagraniowego: instrumenty są w kadrze i brzmią jak na płycie, a nie jak w telewizyjnym studiu.
Wszystkie odcinki
Efekt
Pięć odcinków, dwie lokalizacje na każdym z nich i ani jednego wejścia, które trzeba było powtarzać.
Łącznie odcinki obejrzano ponad 480 tysięcy razy. Przy formacie, który trwa po półtorej godziny i opiera się na rozmowie, to wynik mówiący sam za siebie.
Z naszej strony najważniejsza jest jednak powtarzalność. Cykl oznacza, że każdy kolejny odcinek zaczynał się od gotowego scenariusza technicznego: to samo rozstawienie, te same tory sygnałowe, ten sam sposób spięcia z reżyserką stacji.
Ten schemat da się przenieść wszędzie tam, gdzie program powstaje poza głównym studiem — w plenerze, w siedzibie partnera albo na hali — a mimo to ma wejść do emisji jak zwykłe źródło.
Goście
W kolejnych odcinkach w studiu pojawili się Paweł Domagała, Natasza Urbańska, Piotr Cugowski, VIX.N i Czadoman. Każdy przyszedł z inną muzyką, a to oznacza za każdym razem inne ustawienie mikrofonów, inne źródła dźwięku w kadrze i inne pozycje kamer.
Program prowadził Krzysztof Stanowski, a w jednym z odcinków Tomasz Kammel. Stała pozostawała tylko technika — i to jest w cyklu największa wartość.
FAQ
Program powstaje w jednym miejscu, a emisja jest prowadzona z innego. Nasza reżyserka składa gotowy obraz na planie i wysyła go do reżyserki emisyjnej stacji, która włącza go do swojego programu jak każde inne źródło. Do tego potrzebny jest jeszcze tor w drugą stronę: sygnał zwrotny i łączność głosowa.
Żeby ludzie na planie widzieli to, co widzi widz. Bez podglądu emisji prowadzący i goście nie wiedzą, kiedy są na antenie ani co właśnie poszło w świat. Przy programie na żywo to różnica między płynnym wejściem a niezręczną ciszą.
SRT to protokół przesyłania obrazu przez zwykły internet, który sam nadrabia zgubione pakiety. Dzięki temu podgląd z odległej reżyserki dociera na plan stabilnie i z małym opóźnieniem, bez dzierżawionego łącza między lokalizacjami.
Bo muzyka grała na żywo w kadrze. Studio telewizyjne jest projektowane pod obraz, nagraniowe pod dźwięk — a w formacie, w którym gość siada z gitarą przy perkusji i fortepianie, akustyka pomieszczenia słychać w każdej sekundzie.
Tak, to standardowa część takiej realizacji. Dostosowujemy się do tego, czego używa stacja: LiveU, SRT, RTMP albo wejście na Wasz serwer odbiorczy. Ustalamy też wcześniej format sygnału, opóźnienia i sposób łączności między reżyserkami.
Zależy od liczby kamer i skali planu. Przy cyklu takim jak ten to reżyser, operatorzy kamer, realizator dźwięku, oświetleniowiec i osoba odpowiedzialna za tory sygnałowe. Wszystko po naszej stronie — klient nie musi kompletować ekipy.
Zależy od liczby odcinków, liczby kamer i tego, czy potrzebny jest wóz transmisyjny, czy wystarczy flypack. Przy cyklu wycena wygląda inaczej niż przy pojedynczym wejściu — napisz, ile odcinków planujesz i gdzie ma powstawać program.
Podstawimy wóz transmisyjny, zrealizujemy obraz i dźwięk na miejscu i wepniemy Wasz plan w emisję — z sygnałem zwrotnym i interkomem w obie strony.