Cykliczny program kulinarny Kauflandu „Przepis na dobry tydzień” nadawany na żywo ze studia. Cztery kamery, flypack zamiast wozu i sygnał wypychany przez pięć modemów LTE, bo w lokalizacji nie było łącza.
Kuchnia zbudowana pod program w Studiu Piramida Film na warszawskim Mokotowie, prowadząca Beata Śniechowska i przepis realizowany od pierwszego do ostatniego kroku bez cięcia. Jeśli coś przywrze do patelni, widzowie zobaczą to razem z nią.
Do tego drugi wątek: program szedł na Facebooka, a ludzie pisali w trakcie. Ich pytania miały trafiać na antenę jeszcze w czasie gotowania, a nie po zakończeniu.
Największy problem był jednak najbardziej prozaiczny: w studiu nie było łącza, któremu można by powierzyć półgodzinną transmisję na żywo dla ogólnopolskiej sieci handlowej.
Do studia nie trzeba było podjeżdżać wozem — wystarczyła przenośna reżyserka rozstawiona na miejscu. Ten sam zakres pracy, ułamek logistyki.
Sony XDCAM: plan ogólny studia, prowadząca, detal blatu i kamera na produkty. Blat to w programie kulinarnym najważniejszy kadr.
Teradek BOND spina pięć modemów LTE różnych operatorów w jedno łącze. Gdy jeden zaczyna gubić pakiety, pozostałe przejmują jego udział i widz nie widzi różnicy.
Caspar CG z grafiką przygotowaną w barwach Kauflandu. Pytania z Facebooka wchodzą na belce w trakcie programu, więc rozmowa dzieje się naprawdę na żywo.
Brak łącza w lokalizacji nie jest powodem, żeby rezygnować z transmisji na żywo. Jest powodem, żeby przywieźć własne.
Pięć modemów LTE różnych operatorów spiętych w jeden strumień przez Teradek BOND.
Największą wartością nie był pojedynczy odcinek, tylko to, że po jego realizacji Kaufland miał gotowy, sprawdzony schemat: ile osób, jaki sprzęt, ile czasu na rozstawienie i jak wygląda harmonogram dnia zdjęciowego. Kolejny odcinek to już tylko powtórzenie tej samej listy.
Powiedz, gdzie i jak często — policzymy ekipę, sprzęt i łącze.